Tag Archives: przesądy zwiażane ze ślubem

Niebezpieczeństwa czyhające podczas ślubu…

1376270_black_cat-e1364983829764[1]

Nie boisz się?
Czego?
No że Twój związek z Wojtkiem się rozpadnie…
Dlaczego?!
No słyszałam, że oboje macie być świadkami na ślubie Kasi i Tomka.

Choć żyjemy w XXI wieku, w kraju gdzie ponad 60% społeczeństwa ma dostęp do internetu (dane GUS z w 2011 roku), to takie rozmowy wcale nie są rzadkością. W państwie, w którym ponad 90% społeczeństwa (wg CBOS z 2011) deklaruje katolicyzm zabobony wciąż są żywe i mają się dobrze. Świadczy o tym choćby ilość przesądów ślubnych. Zapewne część z nas nieświadomie się do nich stosowała (np. przenosząc Panią Młodą przez próg). Inni robią to zupełnie celowo i głęboko wierzą, że niebieska podwiązka może przynieść szczęście, a odwrócenie się do tyłu w drodze do ołtarza wróży nieszczęśliwe zwroty w małżeństwie. Poniżej wymieniamy tylko CZĘŚĆ przesądów ślubnych oraz genezę niektórych z nich.

Szczęście mieszka na oknie

Na początek zabobony dotyczące przygotowań:

- związek małżeński powinno zawierać się w miesiącu z literką R w nazwie,
- raz wybranej daty lepiej nie przekładać,
- jeżeli to możliwe, pobierzmy się w jakieś święto (np. Boże Narodzenie), to wróży szczęście,
- robiąc przymiarki sukni Panna Młoda nie powinna oglądać się w lustrze kompletnie ubrana, powinna zdjąć cokolwiek ze ślubnej garderoby,
- Pani Młoda kompletując ubiór bezwzględnie powinna pamiętać o:

* czymś nowym – symbol dostatku w małżeństwie
* czymś starym – wsparcie ze strony starych przyjaciół i rodziny
* czymś białym – czystość i niewinność,kolia
* czymś niebieskim (u pań najczęściej podwiązka) – wierność współmałżonka
* czymś pożyczonym – symbol przychylności nowej rodziny

- buty Panny Młodej dzień przed ślubem powinny postać na parapecie okna, po co? żeby szczęście w nie weszło!
- narzeczony kategorycznie nie może zobaczyć kreacji swojej ukochanej przed ślubem,
- buty ślubne nie powinny odsłaniać palców lub pięt – to wróży nieszczęście,
- na szyję załóżmy diament, bursztyn, sztuczne złoto albo cokolwiek innego, byle nie perły!
- nie pozwólmy młodszej siostrze czy samotnej koleżance przymierzać naszej sukni, gdyż to grozi samotnością do końca życia,
- nie zakładajmy obrączek ciotek, czy kuzynek przed naszym ślubem, gdyż to sprowadzi nieszczęście na nasze małżeństwo.

Schowana za welonem

Także w dniu ślubu musimy mieć się na baczności:

- jedyne czego nie musimy się obawiać, to pogoda: deszcz oznacza, że spłynie na nas łaska boża, burza z tęcza to oznaka szczęścia, śnieg – przez wspólne życie przejdziemy jak po puchu, a słońce to oczywiście radość.
- Panny Młode do buta powinny wsadzić grosik, co pozwoli im w przyszłości zarządzać domem,
- Pan Młody chowa do kieszeni banknot, żeby nigdy nie zabrakło pieniędzy na utrzymanie nowej rodziny,
- jeżeli głowę Panny Młodej ma stroić welon (który wg tradycji chroni przed zawistnymi spojrzeniami głównie starych panien), zakłada go druhna,
- pamiętajmy też, że Młodych do ślubu może wieźć wyłącznie mężczyzna (kobieta to bardzo zły znak), sami nie zasiadajmy lepiej za kierownicą,

Uważajmy na ciocię!

Dotarliśmy w końcu do kościoła i…

- stąpajmy ostrożnie! Potknięcie Panny Młodej wróży potknięcia na nowej drodze życia,
- nie zapomnijmy przy tym, że próg kościoła trzeba przekroczyć prawą nogą,
- jak już wyjedziemy do kościoła, w żadnym wypadku nie zawracajmy i nie zatrzymujmy się! To może doprowadzić do niebezpiecznych dla związku małżeńskiego zwrotów w przyszłości,
- niech naszej twarzy nie opuszcza uśmiech – bo jaka droga do ołtarza, takie całe wspólne życie,w-dniu-slubu
- stojąc/siedząc przed ołtarzem nie rozglądajmy się na boki, bo to oznaka odwracania się od małżonka,
- jeśli panie chcą sobie zapewnić dominującą pozycję w związku niech ukradkiem nakryją rąbkiem swojej sukni but Pana Młodego,
- przypatrzmy się dokładnie (albo właśnie lepiej nie patrzmy w tamtą stronę…) świecy na ołtarzu, jeśli dymi i kopci, to możemy się liczyć z problemami w małżeństwie, nie mówiąc już o tym co stanie się z naszym związkiem jeśli świeca nagle zgaśnie…
- lepiej żeby na widok gasnącej świecy nie spadła nam obrączka, gdyż to kolejny omen nieszczęścia. Jeśli jednak już się tak stanie krążek powinien podnieść ministrant, absolutnie żaden ze współmałżonków!
- po serii nieszczęśliwych wypadków opisanych powyżej możemy roztrzęsieni przez pomyłkę założyć naszej połówce obrączkę na środowy palec – wtedy jesteśmy straceni, gdyż to symbolizuje zdradę,
- nie bójmy się natomiast pomyłek przy składaniu przysięgi – one przyniosą nam szczęście,
- wychodząc ze świątyni ponownie pilnujmy aby się nie potknąć,
- poprośmy gości zawczasu aby przygotowali dużo ryżu do sypania nas po wyjściu z kościoła, to zapewni nam zdrowe potomstwo,
- jeżeli zobaczymy, że jako pierwsza z życzeniami zbliża się do nas ciocia lub kuzynka zróbmy szybki unik! Pierwszą osobą, która składa życzenia nowożeńcom powinien być mężczyzna, najlepiej świadek.

Agrafka zamiast igły i nitki

Jeżeli bez żadnej wpadki dobrnęliśmy do tego momentu, to… nie mamy się jeszcze czym cieszyć. Kolejna porcja przesadów dotyczy wesela:

taniec- wnoszenie Panny Młodej przez próg wcale nie jest oznaką tego, że miłość dodała skrzydeł Panu Młodemu, chodzi o to, żeby żona nie potknęła się wchodząc na salę, bo to będzie oznaczało potknięcia w małżeństwie,
- wybierając jeden z podanych nam kieliszków bądźmy ostrożni, od tego czy wybierzemy wódkę, czy wodę zależy kto będzie rządził w małżeństwie (wódka),
- jak już opróżnimy kieliszki do dna należy rzucić nimi o podłogę, jeżeli nie stłuką się, to nie wróży nic dobrego…
- zanim ruszymy do pierwszego tańca, zróbmy trzy głębokie wdechy i skupmy się… bowiem jeśli pomylimy kroki, to zgody w naszym małżeństwie nie będzie,
- rozdartych w tanecznym szale ślubnych ubrań kategorycznie nie wolno zszywać (wróży to łzy i nieszczęście), w takim wypadku rozdarcie lepiej spiąć agrafką.

Choć bycie druhną, to niewątpliwie zaszczyt, niesie też ze sobą także kilka niebezpieczeństw… Jeżeli świadkiem jest nasz chłopak, to nie wróży niczego dobrego. Bowiem dana para tylko raz może stawać przed ołtarzem. Pamiętajmy też, że druhna musi być panną i nie może być w ciąży.

Marta Polak